Żadne zapytanie nie stygnie bez follow-upu
Tak działa to najczęściej po wdrożeniu silnika follow-upów. Problem: zapytanie wpada, ktoś obiecuje „odezwę się” i o tym zapomina, a kontakt stygnie razem z szansą na sprzedaż. Co robi automatyzacja: po zapytaniu, fakturze albo wizycie system sam przypomina po kilku i kilkunastu dniach, żeby nikt nie wypadł z pola widzenia. Efekt, którego się spodziewasz: mniej straconych szans i koniec z pilnowaniem follow-upów w głowie. To scenariusz pokazowy, nie konkretny klient.